Inflacja znaczenia słowa SPAM

Za sprawą mięsnej konserwy, skeczu Monty Pythona oraz agresywnych form reklamy powstała potrzeba nazwania zjawiska jeszcze niedawno niewystępującego w świadomości przeciętnego Polaka. W ten sposób do języka potocznego, jak i pod rodzime strzechy trafił neologizm Spam.

spam-in-a-canTerminem tym określane są obecnie przeróżne formy komunikacji – nie są to już tylko emaile reklamujące tabletki na potencję, czy próby wyłudzenia pieniędzy na nigeryjski szwindel. Istnieje tendencja – wynikająca zapewne z frustracji natłokiem treści reklamowej – do nazywania Spamem wszystkiego, co w życiu denerwujące. Od reklam pizzerii zawieszonych na klamce drzwi wejściowych, poprzez wiadomości „wkładane” do skrzynek odbiorczych przez portale oferujące darmowe skrzynki mailowe, aż do stron internetowych ze sztucznie wygenerowaną treścią, tworzonych w celu pozycjonowania innych witryn, wyskakujących nam na samym szczycie wyszukiwania.

Spróbujmy jednak, powołując się na dostępne źródła, odnaleźć właściwą definicję spamu. Lub podać jej alternatywne brzmienia.

Po pierwsze, „Spam” oznacza przede wszystkim wiadomości elektroniczne. Dodajmy za Wikipedią – te niechciane lub niepotrzebne wiadomości elektroniczne. Oprócz znanej wszystkim odmiany za pośrednictwem poczty elektronicznej, istnieje również spam w komunikatorach (spim – zbitka wyrazów „Spam” i „IM – Instant Messaging”), spam w Usenecie (na grupach dyskusyjnych), za pośrednictwem telefonów komórkowych (m-spam), w portalach społecznościowych, a nawet poprzez fax. Warto tu zwrócić uwagę, że jednak nastręcza pewnych problemów zakwalifikowanie błędnych z naszego punktu widzenia wyników wyszukiwarki internetowej dla naszego zapytania, jako wiadomości elektronicznej.

Skupmy się zatem na rdzennym znaczeniu słowa, odnoszącego się do wiadomości email. Wg Spamhaus Project, jednej z najbardziej znanych organizacji walczącej z tym zjawiskiem – Spam w wiadomościach email to „Niezamówiona Korespondencja Masowa” (Unsolicited Bulk Email – UBE).

Oba przymiotniki są niezwykle ważne i dopiero spełnienie obu kryteriów kwalifikuje wiadomość jako Spam:

„niezamówiona” – Odbiorca nie wyraził możliwej do potwierdzenia zgody na otrzymanie wiadomości; zgoda musi być zamierzona, wyraźna i może być odwołana w każdym czasie
„masowa” – wiadomość wysłana została jako część większej wysyłki, a treść tych wiadomości jest co do zasady identyczna
Dla porównania parę przykładów niezamówionych wiadomości, które Spamem nie są:

  • zapytania sprzedażowe
  • zapytania o pracę
  • emaile inicjujące pierwszy kontakt

oraz przykłady wiadomości masowych, które również nie pasują do tej definicji:

  • newslettery
  • listy dyskusyjne
  • komunikacja transakcyjna z klientami

Spamhaus podkreśla, że treść wiadomości UBE jest całkowicie irrelewantna. Nieważne, czy jest to reklama, treść pornograficzna, próba phishingu, łańcuszek szczęścia, czy oferta darmowego lunchu – jeśli wiadomość email spełnia kryteria: „niezamówiona” i „masowa” –podpada pod definicję.

Jednak niedawne badania Q Interactive i MarketingSherpa wskazują, iż odbiorcy inaczej pojmują wiadomość Spam. Odchodzą bowiem od definicji opartej na braku zgody na otrzymywanie emaili (czyli przymiotnika „niezamówiona”), na rzecz definicji opartej o percepcję otrzymanej wiadomości („niechciane”, „niepotrzebne” – czyli tak, jak odzwierciedla ją tworzona przez Internautów Wikipedia).

Badacze ze zdziwieniem odnotowali, iż prawie połowa respondentów oznaczyła w swoim kliencie poczty wiadomość jako Spam z innych powodów niż „nie zapisałem/-am się do otrzymywania emaili z tego źródła”.

Wśród najczęściej padających odpowiedzi dotyczących klasyfikacji wiadomości email w ten sposób znalazły się:

  • „wiadomości mnie nie interesują, mimo iż pochodzą ze znanego źródła” (56% odpowiedzi)
  • „wiadomości przychodzą za często ze znanego źródła” (50%)
  • „emaile, które kiedyś były dla mnie ważne, już nie są” (31%)
  • Zatem zasada, że aby wiadomość była uznana za UBE, musi wystąpić brak zamierzonej i wyraźnej zgody, w praktyce użytkowników poczty email nie obowiązuje.
  • Odbiorcy w dużej mierze nie rozumieją również mechanizmu do wypisywania się z zamówionej korespondencji, woląc – uznając to chyba za prostsze rozwiązanie – kliknąć w przycisk „to jest SPAM”, niż wypisać się z listy mailingowej, która nie spełnia ich oczekiwań.

Przytoczmy zatem wspomniany na początku przykład dostawców darmowych skrzynek pocztowych, czyli największe w Polsce portale. Użytkownik chcący założyć skrzynkę pocztową godzi się na warunki zawarte w regulaminie serwisów, aby otrzymywać korespondencję reklamową. Jest to umowa: ja dostanę od Ciebie za darmo skrzynkę, ale w zamian godzę się abyście wysyłali mi emaile reklamowe. Wielu autorów piszących o ochronie w sieci nazywa błędnie takie wiadomości Spamem, mimo iż zgoda była wyraźnie udzielona przy zakładaniu skrzynki. Jako, że oferowanie skrzynek pocztowych jest związane z ponoszeniem przez providera pewnych kosztów, normalnie takie usługi są odpłatne. Jeśli jednak nie chcesz płacić, nie podnoś larum, że portal zalewa Cię mailami reklamowymi.

Nikt nie lubi zjawiska Spamu, jednak inflacja znaczenia tego słowa powoli stawia znak równości pomiędzy zachowaniami ewidentnie nielegalnymi, a działaniami uczciwych marketerów.